UŚMIECHNIJ WSZECHŚWIAT

blog o tym, co Ty i ja możemy zrobić dla innych

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

Podaruj czekoladę!

Poprawia humor i dodaje energii. Podobno ułatwia zapamiętywanie i ma działanie antynowotworowe. Ponadto, jak słusznie zauważyła amerykańska humorystka Sandra Boynton: „badania wykazują, że czternastu z każdych dziesięciu ludzi lubi czekoladę”. Potwierdzają to sondaże, z których wynika, że więcej kobiet wolałoby zrezygnować z seksu niż z czekolady! Czy może być więc jakiś prostszy sposób na zrobienie komuś przyjemności niż wręczenie mu tabliczki czekolady?


Czekolada to świetny sposób, żeby powiedzieć „dziękuję”, poprawić komuś humor, lub dodać mu odwagi.  Jest prezentem tanim, ale zawsze trafionym (w 14 na 10 przypadków). Następnym razem, przechodząc w sklepie przez dział ze słodyczami, zastanów się więc, komu z Twojego otoczenia należy się słodki upominek. Kup dwie czekolady (jedna dla Ciebie, bo Tobie też się należy coś od życia!) i działaj!

Czekolada jest niesamowicie uniwersalna:
  • Co dostała moja przyjaciółka – nauczycielka gitary - od mamy swojego ucznia w podziękowaniu za zaangażowanie?
  • Co dałyśmy wspólnie naszej nauczycielce z polskiego, kiedy miała stresujący dzień?
  • Co dałam współpracownikom, odchodząc z pracy?
  • Co dostałam ostatnio, kiedy miałam zły humor? A nie, to akurat było ciastko. Ale bardzo czekoladowe! ;)


Na pożegnanie

Ludzie lubią się wiercić. Zamiast siedzieć na dupie w jednym miejscu od narodzin do śmierci, wyjeżdżają coraz dalej. Pewnie będą tam szczęśliwsi. Pewnie jeszcze się zobaczymy. Tak czy siak, na pewno warto wpaść pomachać na pożegnanie.

Ale tak tylko stać i machać? Przytulać się i płakać? Smutno i nudno! A gdyby tak przygotować coś, co wzruszy odjeżdżającego i całą jego rodzinę? Jakby tak zrobić coś, co zadziwi nawet kierowcę autokaru? Żeby to było jednocześnie proste i efektowne?

Stara pościel, trochę farby, chwila czasu i… prezent gotowy! Polecam stworzenie wielkiego transparentu. Potem jedziemy z nim na dworzec i rozkładamy. Naprawdę robi wrażenie i miło się to wspomina. Dodatkowo napis „wracaj szybko” działa, bo obdarowany właśnie wrócił do Polski. Może nie na stałe, ale zawsze! ;)

Dla znajomych-nieznajomych

Sprzedawca z pobliskiego sklepu. Kierowca autobusu, którym codziennie dojeżdżasz do pracy. Wykładowca, na którego zajęcia zawsze się spóźniasz. Trenerka prowadząca Twoje ulubione zajęcia fitness. Twoi lekarze: internista, okulista, alergolog… To tacy nasi znajomi-nieznajomi. Niby często się spotykamy, ale czy oni poznaliby nas na ulicy w innym mieście? Czy my byśmy ich poznali?

Są wśród nich osoby, o których istnieniu nawet nie zdajemy sobie sprawy. Zdarzają się jednak też tacy, którzy z uśmiechem powiedzą nam „dzień dobry” nawet na Karaibach. Pewnie nawet zagadają. Właśnie takich osób dotyczy ten post. Takim znajomym-nieznajomym chciałabym dzisiaj podziękować.



Dziękuję panu za sklepiku na mojej uczelni. Za to, że zawsze na mój widok uśmiecha się porozumiewawczo. Mimo że przez wydział przewija się kilka tysięcy osób, ja wiem, że on mnie pamięta. Jest niesamowicie sympatyczny i serdeczny.

Dziękuję mojej dentystce. Za to, że kiedy dzwonię umówić się na wizytę, w słuchawce słyszę jej śmiech i radosny głos. Ma w sobie ogromną ilość energii, jest niesamowicie pozytywną osobą, a do tego zawsze zdrabnia moje imię.

Dziękuję panu, który dobierał mi soczewki. Za to, że szukał do skutku najlepszej dla mnie opcji i uśmiecha się, jak tylko wejdę do optyka. Wszystko chętnie tłumaczy, a po założeniu soczewek podaje chusteczki i z szarmanckim uśmiechem prosi, żeby już więcej nie płakać.

Trudno jest pójść do tych osób i powiedzieć po prostu: „dziękuję, że jesteś taki nadzwyczajny w swojej zwyczajnej pracy”. Poza tym w takich kwestiach uwielbiam anonimowość. Chcąc wywołać szeroki uśmiech na twarzach wymienionych osób, postanowiłam więc przygotować przesyłkę: dużą kopertę nadaną przez rozmytą, idealistyczną postać o dziwnym imieniu: Uśmiechnij Wszechświat. W środku znajdzie się dyplom: najmilszego sprzedawcy, najmilszej dentystki lub najmilszego optometrysty.

Mam nadzieję, że pomysł nie zostanie uznany za zbyt dziecinny, ani też odebrany jako… próba podrywu. Nie wiem, czy obdarowane osoby domyślą się, kim jest nadawca. Nie ma to większego znaczenia, ale najlepiej, żeby nigdy nie miały co do tego pewności.

A teraz zachęcam Was do rozejrzenia się wokół - jeżeli w Waszym otoczeniu jest ktoś wyjątkowy, to mu o tym powiedzcie. Możecie wykorzystać mój pomysł, wymyślić coś własnego albo użyć prostego słowa „dziękuję”. Powodzenia w szerzeniu uśmiechu!

Na wypadek smutku

Każdy przeżywa czasem kryzysy. Małe, duże, krótkie, długie… Nieważne, czy jest nam smutno, bo odczuwamy ból istnienia, czy wdepnęliśmy w końskie łajno, czy może świeci słońce i widać smugi na świeżo umytych oknach. Ważne, żebyśmy w trudnych chwilach mieli się do kogo zwrócić.

Jak powiedziała Marlene Dietrich, „liczą się tylko ci przyjaciele, do których możesz zadzwonić o 4 nad ranem”. Jeżeli chcecie komuś powiedzieć, że może na Was liczyć i że jesteście gotowi ze spokojem odebrać telefon o każdej porze dnia i nocy, to polecam przygotowanie małego drobiazgu.

Co? Mała karteczka do portfela. Może być wielkości wizytówki, najlepiej zalaminowana. Umieszczamy na niej instrukcję postępowania w razie odczuwania smutku i podajemy swój numer jako telefon alarmowy. Wierzę, że taka mała rzecz, może nieraz bardzo podnieść kogoś na duchu.



Dla kogo? Dla przyjaciela, który ostatnio rzadziej się uśmiecha. Nie radzę jednak rozdawać tego typu prezentów na prawo i lewo, bo znajomi przychodzą i odchodzą, a zalaminowany papier się tak szybko nie rozkłada. Moja przyjaźń z obdarowaną osobą chyba już się skończyła i pewnie zdziwiłyby mnie teraz słowa „Dzień dobry. Czy dobrze się dodzwoniłem w sprawie smuteczku?”, jednak słowo się rzekło i raczej nie odpowiedziałabym „Nie, tu pralnia. Proszę spróbować gdzie indziej”.

Co będzie potrzebne? Podstawowa znajomość programu graficznego i ze 3zł do pozostawienia w drukarni w zamian za wydruk i laminowanie.

Droga na skróty: Jeżeli podoba Wam się pomysł, ale słowa „program graficzny” napawają Was strachem, niechęcią lub obrzydzeniem, to zapraszam do ściągnięcia darmowego szablonu, który na pewno bardzo ułatwi Wam pracę ;)

Życzę powodzenia w tworzeniu własnych kart ratunkowych!

Do pobrania:
- wzór, na którym możecie się wzorować (w formacie .jpg): przód i tył
- szablon do edycji (w formacie .psd do edycji w Photoshopie): przód i tył